
Amerykanin Kent Farrington zakończył finał Pucharu Świata tak, jak go rozpoczął: zwycięstwem.
Farrington zdobył pierwszy w swojej karierze tytuł Pucharu Świata w niedzielne popołudnie w Dickies Arena w Fort Worth w Teksasie, pokonując finałową rundę bezbłędnie na klaczy Greya.
Zakończył rywalizację z zaledwie 4 punktami karnymi po trzech dniach startów i czterech rundach skoków przez przeszkody. Z wynikiem 7 punktów karnych miejsce drugie zajął Niemiec Daniel Deusser na Otello de Guldenboom, a za nim z 9 punktami karnymi uplasowała się Katie Dinan z USA na Out of the Blue SCF.
„Finał Pucharu Świata jest dla mnie wyjątkowy, ponieważ na nim się wychowałem. Nie miałem dostępu do zawodów najwyższej rangi, ale mieliśmy kasety wideo z finału Pucharu Świata i dostawałem je co roku” – powiedział Farrington. „Oglądałem je tak często, że dosłownie zużywałem taśmy, więc bycie tutaj i wygranie tego dziś jest dla mnie czymś naprawdę wyjątkowym i jestem bardzo dumny, że moje nazwisko znalazło się na trofeum.”
Farrington prowadził w Fort Worth na każdym etapie. Wygrał pierwszy konkurs szybkości na Toulaynie, a następnie zwyciężył także w drugim konkursie z rozgrywką na Greyi.
„Myślę, że ważne jest podkreślenie, że jechałem tutaj na dwóch koniach, które doprowadziły mnie do tego zwycięstwa. Nie mógłbym tego zrobić bez Toulayny pierwszego dnia, która również wygrała” – powiedział. „Mam dwie wyjątkowe klacze i to one postawiły mnie w pozycji, w której mogłem zdobyć ten tytuł.”
Niedzielny trzeci konkurs finałowy przeznaczony dla 30 najlepszych zawodników był tak emocjonujący, jak tylko może być ten sport. Projektant parkuru Anderson Lima z Meksyku przygotował arenę na pełen napięcia finałowy dzień dzięki barwnym i technicznie wymagającym trasom, z których pierwsza zawierała efektowną ścianę w kształcie długorogiego byka oraz trudny podwójny szereg.
Katie Dinan, Rene Dittmer i Richard Vogel awansowali w klasyfikacji dzięki imponującym bezbłędnym przejazdom, podczas gdy trzykrotny mistrz Pucharu Świata Steve Guerdat i Kevin Staut spadli w tabeli po jednej zrzutce.
Farrington miał więcej niż jedną zrzutkę przewagi przed tą rundą, ale gdy podczas jego przejazdu spadła deska na szóstej przeszkodzie, jego przewaga stopniała do zaledwie trzech punktów nad Deusserem.
Do drugiej i ostatecznej rundy awansowała najlepsza dwudziestka, a parkur ponownie okazał się wymagający — od ściany z malowanymi deskami, przez krótką linię okser–stacjonata przy bandzie, aż po wymagający siły okser na końcu potrójnej kombinacji. Dinan ponownie pojechała bezbłędnie, a Deusser dał sobie najlepszą szansę na drugi w karierze tytuł kolejnym czystym przejazdem.

„Miałem wysokie oczekiwania. Dlatego tu przyjechałem” — powiedział Deusser, zwycięzca z 2014 roku. „Miałem bardzo dobry początek pierwszego dnia, ale jedna zrzutka w piątek trochę mnie cofnęła. Dziś muszę powiedzieć, że Otello de Guldenboom dał z siebie wszystko. Naprawdę zrobił wszystko, co mógł, i jestem z niego bardzo dumny.”
Aby wygrać, Farrington i Greya musieli pokonać parkur bez żadnej zrzutki, a kibice wyraźnie odczuwali to napięcie. Na trybunach zapadła cisza, gdy para ruszyła do pierwszej przeszkody, ale gdy wylądowali po ostatnim skoku, trybuny eksplodowały z radości.
„Liczyłem, że do ostatniej rundy wejdę z zapasem jednej zrzutki. Tak się nie stało” — powiedział Farrington. „Jestem bardzo pewny mojego konia, więc liczyłem, że pokaże taką formę jak wcześniej — i tak właśnie było.

„Od dziecka wywierałem na sobie dużą presję i w pewnym momencie nie da się już jej zwiększyć” — dodał. „Skupiam się na zadaniu, jestem tu i teraz, jestem jednością z koniem, myślę o tym, co mam zrobić i nie martwię się wynikiem końcowym w danej chwili. Jestem po prostu tu, jadąc parkur z moim koniem.”
Stany Zjednoczone wystawiły dziewięciu zawodników w tym finale na własnej ziemi i przez cały tydzień robili ogromne wrażenie. Cała dziewiątka awansowała do niedzielnych konkursów finałowych, a sześciu dotarło do decydującej ostatniej rundy. Ostatecznie Amerykanie zajęli pierwsze i trzecie miejsce na podium. Obok Farringtona znalazła się Dinan, która w wieku zaledwie 32 lat ma już na koncie siedem finałów Pucharu Świata.
Rok temu w Bazylei Dinan i jej klacz Out of the Blue SCF zajęły ósme miejsce i były jedyną parą, która uzyskała „double clear” tego dnia. W Fort Worth w niedzielę ponownie pojechały dwa razy bezbłędnie.

„Jestem zachwycona moim koniem” — powiedziała Dinan. „Była niesamowita każdego dnia, skacząc czysto w czwartek, piątek i w obu rundach dziś. Wszystko zawdzięczam właśnie jej.”
Trenowana przez mistrza Pucharu Świata z 2007 roku Beata Mändliego, Dinan osiągnęła ten wynik w swoim kraju, na koniu wyhodowanym w Stanach Zjednoczonych przez Spy Coast Farm w Lexington w stanie Kentucky.
„To klacz, która urodziła się w USA i całą swoją karierę młodego konia spędziła w Stanach. Startowała w Europie, ale wszystko było oparte na USA” — powiedziała Dinan. „To wspaniałe reprezentować swój kraj w taki sposób.”
Zaledwie kilka przecznic od Dickies Arena znajduje się Farrington Field, stadion futbolu amerykańskiego, który Farrington zauważył po przyjeździe do Fort Worth. Obiekt nazwany jest na cześć dyrektora sportowego Evana Stanleya Farringtona, ale teraz może mieć dodatkowe znaczenie. Siedząc ze swoim trofeum, Farrington przyznał, że być może był to dobry znak.
„Widziałem Farrington Field” — powiedział. „Kiedy tu przyjechałem, pomyślałem, że to dobry znak.”
Wyniki TUTAJ.
Źródło: inside.fei.org
Fot: FEI